Wakacyjny czas minął niezwykle szybko, pełen regatowej adrenaliny, radości z wygranych i niezadowolenia z niepowodzeń. Ale taki jest właśnie sport.

GRAND PRIX w klasie Formuła Windsurfing
W Sopocie między 26 i 30 lipca odbyła się jedna z największych tegorocznych imprez żeglarskich organizowancyh nad polskim Bałtykiem. Były to zarazem Mistrzostwa Europy w Kitesurfingu jak i Międzynarodowe Mistrzostwa Polski w Formule Windsurfing. Na starcie zanotowano blisko 80 zawodników z 13 krajów. Świetną organizację regat zdecydowanie przyćmił permanentny brak wiatru. Bilans trwających 4 dni zawodów, to zaledwie 2 dni na wodzie, w tym 5 wyścigów dla kite’ów i zaledwie 2 dla windsurferów. W klasie FW zwyciężył mistrz słabowiatrowych warunków- Łukasz Grodzcki. Tuż za nim uplasowali się Wojtek Mroczyński i Michał Polanowski. W kobietach natomiast, na najwyższym stopniu podium znalazła się wielokrotna mistrzyni świata- Marta Hlavaty, a tuż za nią Milena Rudzińska i Agnieszka Pietrasik.
Szkoda, ze mimo obiecujących prognoz Sopot jak zwykle przywitał zawodników kompletnym bezwietrzem. Każdy dzień wlókł się niemiłosiernie, popychany siłą zaledwie 4-5 węzłów. Wszelakie próby, na początku rozegrania, później ratowania regat, kończyły się fiaskiem i ogólnym niezadowoleniem. Pierwszy dzień skończyliśmy pod znakiem jednego, długiego, wykańczającego i w przypadku większości stawki, nieukończonego w limicie czasu wyścigu. Pomimo że płynęłam pierwsza i na mecie przywitano mnie z uśmiechem, już na brzegu okazało się, że bieg nie został uznany, ponieważ nie ukończyłam go w ciągu 40 minut, które w Formule są limitem. Zmęczenie nie pozwoliło mi nawet zbytnio się zdenerwować. Nieszczęśliwie dwa kolejne dni przywitały nas pochmurnym niebem i kompletną flautą. W tym pogodowym okrucieństwie zbawieniem okazały się przeróżne atrakcje zapewnione przez organizatorów. Tym samym pomimo stojących pod znakiem zapytania Mistrzostw Polski, odbyły się mniej oficjalne, międzynarodowe Mistrzostwa w Siatkówce Plażowej :). Siatkówka, wspinaczka, skimboard... mogliśmy robić wszystko poza ściganiem się. Ale cóż można było poradzić? Najlepiej było dobrze się bawić, mijając co jakiś czas zagryzającą paznokcie i bezradną sędzinę. Pytania : „Kiedy idziemy na wodę? Co robimy?” stały się tendencyjne i całkowicie zbyteczne. Tymczasem ostatni dzień przyniósł nam podmuch nadziei na to, że zawody jednak się odbędą. Komisja Regatowa wykorzystywała każdy szkwał, aby puścić nam wyścig. Częstokroć kończyło się to przejechaną jedną halsówką i nagłym, przymusowym przystankiem na trasie. Wiatr po prostu robił z nami co chciał. Przez pięć minut wszyscy „latali” po całym akwenie, żeby przez kolejne pięć stać i myśleć o zarzuceniu kotwicy i połowie ryb. Bilans dnia to jeden, jedyny wyścig, który pozwolił na ustalenie kolejności na podium. Tym samym, jak to w bajkach bywa, wszystko skończyło się dobrze, a zawodnicy bawili się długo i szczęśliwie.
Więcej informacji na stronach: www.ergohestiacup.pl, www.sieplywa.pl, www.skz.sopot.pl, www.trojmiasto.pl

MISTRZOSTWA EUROPY w klasie Formuła Windsurfing
21 sierpnia wróciłam z Mistrzostw Europy w klasie Formuła Windsurfing. Tym razem niestety na tarczy, zaledwie jednego punktu zabrakło mi do trzeciego miejsca podium. Od początku regat dwa pierwsze miejsca były praktycznie rozdane, rozdzielone pomiędzy świetnie pływającą Olgę Maslivets i czyhającą tuż za nią Agnieszkę Pietrasik. Prawdziwy bój toczył się natomiast o ostatni schodek, który ostatecznie przypadł Annice Valkna z Estonii. Tak niewielkie różnice punktowe sprawiają, żeapetyt na przyszłoroczne regaty rośnie. Tymczasem z Liepaji wracam w uśmiechem na twarzy. Mimo mało obiecujących prognoz, mieliśmy tydzień dobrego ścigania się w najróżniejszych warunkach wietrzno-pogodowych. Dodatkowo organizacja była perfekcyjna i w połączeniu z urokliwością miasta i przepysznym jedzeniem w każdej z napotkanych restauracji, sprawiła, że mam ochotę wrócić... może w przyszłym roku na Mistrzostwa Świata?
Warto wspomnieć, że wśród panów na pierwszym i trzecim miejscu znaleźli się reprezentanci Polski: Przemek Miarczyński i Michał Polanowski.
Pozdrawiam,
Milena Rudzińska POL717
Wiecej informacji na stronie regat: http://www.rietumkrasts.lv/fwec/















